Czym wyróżnia się klasa dwujęzyczna?

Uczniowie mają 5 lekcji języka angielskiego w tygodniu (w klasach tradycyjnych 3), elementy języka angielskiego są również wprowadzane na innych przedmiotach (historii, fizyce, plastyce i WOS-ie). Oprócz zwiększonej liczby godzin z j. angielskiego  uczniowie (przynajmniej do czasów pandemii) brali udział w przeróżnych formach edukacji – lekcje z native speakerami, warsztaty językowe poza szkołą oraz w spotkaniach z inspirującymi osobami.

Ulubionym przez uczniów aspektem dwujęzyczności są jednak wycieczki. Londyn samolotem, metrem, tramwajem wodnym, piętrowym autobusem to jedno z najpiękniejszych wspomnień. Zobaczyć jak słynne swetry rodziny Weaslych same robią się na drutach w Warner BrosStudios – bezcenne 😊, chociaż spacer po Edynburgu stał się poważną konkurencją dla tego doświadczenia.

Ale klasy dwujęzyczne to nie same przyjemności 😊 Trzeba pomagać w organizacji „poważnych” imprez. Warta pod gabinetem pani dyrektor w ramach Dnia Brytyjskiego, musztra paradna z okazji Dnia Amerykańskiego to duży wysiłek. Dobrze, że można się wzmocnić śniadaniem nowozelandzkim. Wzmocnienie było potrzebne gdyż oczekiwanie na przybycie adoptowanego misia koala, który leciał do nas prosto z Australii było wyjątkowo wyczerpujące.

Po co to wszystko? Bo nauka przez zaangażowanie jest priorytetem w naszej dwujęzyczności. Ma być ekscytująco, pasjonująco, kreatywnie. To takie podejście (oczywiście nie zapominamy o tradycyjnych lekcjach) buduje w naszych uczniach poczucie sukcesu, eliminuje strach przed popełnianiem błędów i uczy prawdziwego a nie testowego języka. Wyróżniające się wynik naszych uczniów na egzaminach to tylko dodatkowy bonus. 😊

Kolejny rocznik klasy dwujęzycznej podjął decyzję o adopcji misia. Kilka lekcji języka angielskiego poświęciliśmy na zapoznanie się z historią misiów gotowych do adopcji. Paradoksalnie jednak pożary w Australii przerwały proces ten proces – szpital wstrzymał wszystkie adopcje gdyż personel poświęcał całą swoja energię na ratowanie misiów, które ucierpiały w pożarach. Później nas wstrzymała pandemia.

Z wielką radością wrócimy do tej futrzanej tradycji jak tylko zapanują lepsze warunki.